Przejdź do treści
Podstawy11 min czytania

Termin płatności faktury — ile masz dni?

Termin płatności to liczba dni, jaką kontrahent ma na opłacenie faktury. Wyjaśniamy, jakie terminy dopuszcza prawo (inne w obrocie B2B, inne wobec podmiotów publicznych), jak poprawnie liczyć termin i co zrobić, gdy klient płaci po czasie.

Mateusz MazurekCEO & Founder Faktomiaktualizacja 24 sierpnia 2026
TL;DRW skrócie
  • Maksymalny termin zapłaty w transakcji asymetrycznej (mikro, mały lub średni przedsiębiorca kontra duży przedsiębiorca) to 60 dni od dnia doręczenia dłużnikowi faktury. Podmiot publiczny ma co do zasady 30 dni, a publiczny podmiot leczniczy — 60 dni.
  • Po upływie terminu zapłaty należą Ci się odsetki ustawowe za opóźnienie w transakcjach handlowych (13,75% rocznie w drugim półroczu 2026) oraz ryczałtowa rekompensata za koszty odzyskiwania należności: 40, 70 albo 100 euro, zależnie od wartości świadczenia.
  • Terminy liczysz w dniach kalendarzowych, od dnia następnego po zdarzeniu początkowym. Gdy koniec przypada na sobotę lub dzień ustawowo wolny, termin przesuwa się na kolejny dzień roboczy.

Piszemy dla przedsiębiorców — od jednoosobowej działalności po średnią firmę — którzy sami wystawiają faktury z odroczoną zapłatą i czekają na swoje pieniądze.

Termin płatności faktury — definicja i podstawy prawne

Termin płatności faktury to liczba dni, jaką Twój kontrahent ma na zapłatę za towary lub usługi od momentu doręczenia faktury lub rachunku. „Termin płatności” i „termin zapłaty” znaczą to samo — w tym artykule używamy obu zamiennie.

Faktura VAT jest jednym z najważniejszych dokumentów księgowych, ale samo jej wystawienie nie przesądza o terminie zapłaty. Termin powinien wynikać z umowy między stronami albo być wpisany wprost na dokumencie. Jeśli strony niczego nie ustaliły, wchodzi kodeks cywilny: zapłata ma nastąpić niezwłocznie po wezwaniu dłużnika do spełnienia świadczenia pieniężnego.

Kluczowy element regulacji stanowi ustawa z 8 marca 2013 r. o przeciwdziałaniu nadmiernym opóźnieniom w transakcjach handlowych (wcześniej: ustawa o terminach zapłaty w transakcjach handlowych). Dotyczy ona transakcji handlowych i określa trzy rzeczy naraz:

  • Maksymalne terminy zapłaty — osobno dla relacji między firmami i osobno wobec podmiotów publicznych.
  • Zasady naliczania odsetek ustawowych za opóźnienie w transakcjach handlowych.
  • Prawo do rekompensaty za koszty odzyskiwania należności.

Ustawa wdraża unijną dyrektywę 2011/7/UE o zwalczaniu opóźnień w płatnościach, która obowiązuje w niezmienionym kształcie.[1] Komisja Europejska chciała zastąpić ją rozporządzeniem ze sztywnym limitem 30 dni dla wszystkich, ale projekt utknął w Radzie UE.[2] Dopóki to się nie zmieni, obowiązują polskie przepisy opisane niżej.

Ustawowe i maksymalne terminy płatności w obrocie B2B

Co do zasady strony mogą w umowie ustalić dowolny termin zapłaty. Prawo ogranicza jednak nadmiernie długie odroczenia, żeby przeciwdziałać powstawaniu zatorów płatniczych.

Ustawa rozróżnia dwie sytuacje:

  1. Transakcja symetryczna (np. dwie średnie firmy albo dwóch dużych przedsiębiorców) — umowny termin zapłaty nie powinien przekraczać 60 dni od doręczenia faktury, chyba że strony wyraźnie ustalą inaczej i nie jest to rażąco nieuczciwe wobec wierzyciela.[3] Dłuższe odroczenie nie jest więc automatycznie zakazane, ale jeśli sąd uzna je za rażąco nieuczciwe, postanowienie okaże się bezskuteczne.
  2. Transakcja asymetryczna — gdy wierzycielem jest mikro, mały lub średni przedsiębiorca, a dłużnikiem duży przedsiębiorca, limit 60 dni jest sztywny, bez wyjątku dopuszczonego w relacjach symetrycznych.[3]

Ta różnica ma praktyczne konsekwencje. Jeśli duży kontrahent wpisze do umowy 90 czy 120 dni, zapis go nie ochroni: odsetki ustawowe za opóźnienie biegną z mocy ustawy po upływie 60 dni od doręczenia faktury — bez aneksu i bez czekania na wyrok. Przy terminie dłuższym niż 120 dni, ustalonym z naruszeniem ustawy, wierzyciel może dodatkowo odstąpić od umowy albo ją wypowiedzieć.

Warto odróżnić standardowy termin rynkowy od maksimum dopuszczonego przez przepisy. W badaniu KRD i NFG na próbie 512 firm z sektora MŚP najczęstszą praktyką było 14 dni na fakturze (38,7% firm), a zaraz za nim 30 dni (34,4%); około 7% badanych dawało kontrahentom 60 dni.[4] Branża robi tu dużą różnicę: w handlu i usługach normą są dwa tygodnie, w budownictwie i przemyśle miesiąc, a w transporcie zwykle dwa miesiące.

Sprzedawca, który oferuje odroczoną zapłatę, udziela de facto kredytu kupieckiego. To poprawia konkurencyjność oferty, ale obniża płynność finansową — pieniądze tkwią w należnościach zamiast na koncie.

Terminy płatności przy podmiotach publicznych i w KSeF

Gdy dłużnikiem jest podmiot publiczny (np. urząd albo uczelnia państwowa), obowiązują inne zasady niż w typowym obrocie B2B: umowny termin zapłaty nie może przekraczać 30 dni, a gdy podmiot publiczny jest podmiotem leczniczym — 60 dni.[3] Dłuższy termin dla szpitala to ustępstwo wobec specyfiki jego finansowania, nie przywilej całego sektora.

Przekroczenie tych terminów działa tak samo jak w obrocie prywatnym: naliczają się odsetki ustawowe za opóźnienie, a wierzycielowi przysługuje rekompensata.

Po pełnym wdrożeniu Krajowego Systemu e-Faktur (KSeF) termin zapłaty trafia do dedykowanego pola struktury e-faktury — jako konkretna data albo liczba dni od zdarzenia. Ułatwia to monitorowanie przeterminowanych należności i wyliczanie ulgi na złe długi w VAT, zarówno po stronie wierzyciela, jak i systemów skarbowych. Jeśli fakturujesz w KSeF i korzystasz z faktoringu, sprawdź, jak obowiązkowy obieg e-faktur wpływa na cesję wierzytelności i finansowanie.

Jak liczyć termin płatności faktury

Termin liczysz zgodnie z art. 111–115 kodeksu cywilnego, czyli od dnia następnego po zdarzeniu początkowym — dnia, w którym to zdarzenie nastąpiło, nie uwzględniasz.

Przykład — faktura z terminem 14 dni od daty wystawienia
Data wystawienia faktury10 stycznia
Pierwszy dzień biegu terminu11 stycznia
Ostatni dzień terminu24 stycznia
Gdyby 24 stycznia wypadał w sobotętermin upływa w poniedziałek 26 stycznia

Terminy w przepisach to dni kalendarzowe, chyba że strony wyraźnie zapisały w umowie dni robocze.

Zdarzenie początkowe bywa różne i to ono decyduje o pierwszym dniu biegu terminu:

  • Data wystawienia faktury — najczęstszy zapis, ale najsłabszy dowodowo, bo nie mówi nic o tym, kiedy dokument trafił do kontrahenta.
  • Data dostawy towaru lub wykonania usługi — wiąże termin ze zdarzeniem, które da się wykazać dokumentem przewozowym albo protokołem odbioru.
  • Data doręczenia faktury — najbliższa temu, jak liczy ustawa; wymaga jednak, żebyś umiał wykazać moment doręczenia.
  • Konkretna data kalendarzowa — na przykład „do dnia 31.03.2026 r.”; nie ma tu wątpliwości co do liczenia, ale nie działa przy powtarzalnych dostawach.

Brak jasnego wskazania, od czego biegnie termin, komplikuje dochodzenie należności. Ustawa ma na taki przypadek zawór bezpieczeństwa: jeśli nie da się ustalić dnia doręczenia faktury albo faktura trafiła do dłużnika przed dostawą, 60-dniowy limit liczy się od dnia otrzymania towaru lub usługi.

Jeśli ostatni dzień przypada na sobotę albo dzień ustawowo wolny od pracy (niedziela, 1 maja), termin upływa następnego dnia, który nie jest sobotą ani dniem wolnym — tak stanowi art. 115 kodeksu cywilnego. Prawo uznaje termin za dotrzymany, gdy środki wpłyną na rachunek wierzyciela do końca dnia wymagalności, chyba że w umowie zapisano inaczej.

Termin płatności duplikatu faktury jest co do zasady taki sam jak faktury pierwotnej — duplikat odtwarza dokument, nie tworzy nowego zobowiązania. Korekta również nie przesuwa terminu automatycznie: zmienia kwotę, a nie datę wymagalności. Nowa data zaczyna obowiązywać dopiero wtedy, gdy obie strony wprost się na nią umówią.

Zmiana, wydłużenie i negocjowanie terminu płatności

Termin płatności ustalasz w umowie (najlepiej pisemnej) lub w zamówieniu — faktura ma te uzgodnienia odzwierciedlać, a nie je zastępować. Jeśli po wystawieniu dokumentu chcesz zmienić termin, potrzebujesz zgody drugiej strony: wystarczy aneks, wymiana e-maili albo podpisany harmonogram. Jednostronna adnotacja na fakturze nie wystarczy.

Negocjowanie wygląda różnie. Klient prosi o wydłużenie z 14 do 30 dni? W zamian może zaakceptować wyższą cenę albo zrezygnować ze skonta — rabatu za wcześniejszą zapłatę. Skonto zachęca do szybszego uregulowania zobowiązania bez formalnej zmiany umowy, ale warto policzyć, ile ono realnie kosztuje.

Przykład — ile kosztuje skonto 2%
Wartość faktury20 000 zł
Warunki2% rabatu przy zapłacie w 7 dni zamiast 30
Rabat, który oddajesz400 zł
Za co płaciszprzyspieszenie wpływu o 23 dni
Koszt w skali rokuok. 31,7%

Wyliczenie redakcji Faktomi: 2% za 23 dni przeliczone na rok (2% × 365 ÷ 23). Skonto bywa najdroższym sposobem przyspieszania wpływów — porównaj je z kosztem finansowania zewnętrznego, zanim je zaproponujesz.

Jest granica, której druga strona nie przesunie nawet zapisem w umowie: postanowienia wyłączające lub ograniczające ustawowe uprawnienia wierzyciela do terminów zapłaty, odsetek i rekompensaty są nieważne z mocy prawa, a w ich miejsce wchodzą wprost przepisy ustawy.[3] Klauzula „strony wyłączają prawo do odsetek ustawowych za opóźnienie” nie działa, choćby ją podpisano.

Plusy
  • Dłuższy termin bywa argumentem sprzedażowym — bez niego część kontrahentów w ogóle nie złoży zamówienia
  • Łatwiej wejść do dużego odbiorcy, który ma sztywne procedury płatnicze
  • Możesz wymienić odroczenie na wyższą cenę albo większy wolumen
Minusy
  • Lukę gotówkową między zapłatą dostawcom a wpływem od klienta finansujesz sam
  • Rośnie ryzyko: im dłużej czekasz, tym więcej może się zmienić w sytuacji kontrahenta
  • Koszt kredytu kupieckiego rzadko jest policzony, więc łatwo go nie zauważyć
  • Przy 90–120 dniach trudno planować własne zobowiązania i inwestycje

Jeśli klient ma przejściowe trudności, rozsądniej ustalić nowy harmonogram (np. raty) niż biernie czekać na przeterminowaną fakturę. Odroczenie płatności to kredyt kupiecki — policz jego koszt i porównaj z alternatywami: sprawdź, czym jest faktoring, albo rozważ kredyt obrotowy.

Opóźnienie w płatności: odsetki, rekompensata i odzyskanie środków

Po przekroczeniu terminu zapłaty należność staje się wymagalna. Odsetki za opóźnienie należą Ci się z mocy ustawy, bez dodatkowego wezwania, i naliczają się od dnia następnego po dniu wymagalności.

Stawkę ogłasza dwa razy w roku minister właściwy do spraw gospodarki. Od 1 lipca do 31 grudnia 2026 r. wynosi ona 13,75% rocznie, a gdy dłużnikiem jest publiczny podmiot leczniczy — 11,75% (obwieszczenie z 22 czerwca 2026 r., M.P. poz. 642). Mechanizm jest stały: stopa referencyjna NBP powiększona o 10 punktów procentowych, a dla publicznych podmiotów leczniczych o 8 punktów.[3]

Oprócz odsetek przysługuje Ci ryczałtowa rekompensata za koszty odzyskiwania należności — bez wezwania i bez udowadniania, że cokolwiek wydałeś. Jej wysokość zależy od wartości świadczenia: 40 euro do 5000 zł, 70 euro przy kwotach od 5000 do 50 000 zł i 100 euro powyżej 50 000 zł.[3] Przeliczasz ją na złote po średnim kursie NBP z ostatniego dnia roboczego miesiąca poprzedzającego miesiąc wymagalności. Jeśli rzeczywiste koszty odzyskania okazały się wyższe, możesz żądać ich zwrotu — ale musisz je udowodnić.

Przykład — 45 dni opóźnienia przy fakturze na 30 000 zł
Kwota faktury30 000 zł
Opóźnienie45 dni
Stawka odsetek (II półrocze 2026)13,75% rocznie
Odsetki za opóźnienieok. 509 zł
Rekompensata (świadczenie 5000–50 000 zł)70 euro
Czy trzeba wzywać dłużnika, żeby to naliczyćnie

Odsetki policzone wg wzoru: 30 000 zł × 13,75% × 45/365. Rekompensatę przelicza się na złote po średnim kursie NBP z ostatniego dnia roboczego miesiąca poprzedzającego miesiąc wymagalności.

Samo naliczenie to jeszcze nie odzyskanie pieniędzy. Ścieżkę zacznij od najtańszego kroku:

  1. 1
    Przypomnienie
    E-mail albo telefon do osoby, która realnie odpowiada za płatności. Często kończy się na tym: faktura zginęła w obiegu dokumentów, a nie została świadomie odłożona.
  2. 2
    Pisemne wezwanie do zapłaty
    Z wyliczeniem odsetek i rekompensaty oraz konkretnym terminem. To dokument, który przyda się później w sądzie — wysyłaj tak, żeby dało się udowodnić doręczenie.
  3. 3
    Ugoda albo nowy harmonogram
    Jeśli dłużnik chce płacić, ale nie może od razu, rozłożenie na raty bywa szybsze niż pozew. Zapisz to na piśmie i zachowaj prawo do odsetek za dotychczasowe opóźnienie.
  4. 4
    Pozew
    Dopiero gdy wcześniejsze kroki zawiodą. Do pozwu dołączasz fakturę, dowód doręczenia i wezwanie — dlatego wcześniejsza dokumentacja ma znaczenie.

Gdy od upływu terminu zapłaty minie 90 dni, a faktura nie została uregulowana ani zbyta, nieściągalność uznaje się za uprawdopodobnioną. Możesz wtedy sięgnąć po ulgę na złe długi: skorygować podstawę opodatkowania i VAT należny, a w PIT lub CIT zmniejszyć podstawę opodatkowania. To nie jest odzyskanie pieniędzy od dłużnika, tylko odzyskanie podatku zapłaconego od nieopłaconej faktury.

Zatory płatnicze: dlaczego terminy zapłaty się wydłużają

Zator płatniczy powstaje wtedy, gdy jedna niezapłacona faktura uruchamia łańcuch: firma, która nie dostała pieniędzy, sama nie płaci swoim dostawcom. Zjawisko jest powszechne — w badaniu ARC Rynek i Opinia dla Polskiego Związku Faktorów tylko 7% przedsiębiorców zadeklarowało, że nigdy nie spotkało się z nieterminową płatnością kontrahenta.[5] Pozostałe 93% zna to z własnego doświadczenia.

Skutki widać w decyzjach o rozwoju. W badaniu KRD i NFG faktury opłacane po czasie okazały się największą barierą finansową w rozwoju firmy — wskazało je 56,3% właścicieli MŚP, częściej niż brak dostępu do kredytu, leasingu czy faktoringu.[4]

93%
przedsiębiorców zetknęło się z nieterminową płatnością kontrahenta
56,3%
właścicieli MŚP uznaje faktury płacone po terminie za największą barierę rozwoju
2 mln zł
próg zaległości z 3 kolejnych miesięcy, od którego UOKiK może wszcząć postępowanie

Prawo odpowiada na to dwutorowo. Duże spółki, których dane podatkowe podlegają publikacji, co roku do 30 kwietnia raportują ministrowi właściwemu do spraw gospodarki, jakie terminy zapłaty faktycznie stosowały.[3] Prezes UOKiK może z kolei wszcząć postępowanie o nadmierne opóźnianie się ze spełnianiem świadczeń pieniężnych, gdy w ciągu trzech kolejnych miesięcy niezapłacone i spóźnione świadczenia firmy sięgną 2 mln zł.[3] Kara rośnie ze stażem zaległości — od 1% wartości świadczeń spóźnionych do 30 dni aż do 24% przy najdłuższych.[3]

Zawiadomienie do UOKiK może złożyć każdy, nie tylko sam wierzyciel.[3] To ścieżka administracyjna, niezależna od pozwu: własnej należności nią nie odzyskasz, ale uruchamia kontrolę u dłużnika, który spóźnia się systemowo. Celem tych przepisów jest przeciwdziałanie nadmiernym opóźnieniom, a nie karanie za jednorazowe spóźnienie kilku dni.

Firmy rzadko przewracają się z powodu jednego długiego terminu. Przewracają się dlatego, że nikt nie policzył, ile kosztuje czekanie — a potem trzeba się finansować w tygodniu, w którym pieniądze są najdroższe.

Mateusz Mazurek · Faktomi

Faktoring a długie terminy płatności faktur

Gdy wystawiasz faktury z odroczoną zapłatą (30, 60 czy 90 dni), możesz odzyskać środki wcześniej, sprzedając wierzytelność firmie faktoringowej. Faktoring to finansowanie należności, w którym faktor wypłaca większość kwoty od razu, a sam czeka na przelew od Twojego odbiorcy. Odroczenie wobec kontrahenta nadal obowiązuje — sprzedawca po prostu przyspiesza wpływ gotówki.

Utarło się, że pieniądze są „od ręki”. Spośród 56 ofert z deklarowanym czasem wypłaty 51 obiecuje przelew w ciągu maksymalnie 24 godzin.[6] To jednak deklaracja liczona od kompletu dokumentów i pozytywnej weryfikacji, a nie od kliknięcia „wyślij wniosek” — pierwsza wypłata w nowej umowie potrafi zająć dłużej.

Sam termin na fakturze też ma znaczenie przy wyborze faktora. Najczęstszy maksymalny termin płatności wynosi 90 dni (17 z 64 ofert z podanym maksimum); skrajne oferty akceptują terminy od 60 do 365 dni.[6] Odroczenie dłuższe niż dwa miesiące nie zamyka więc drogi do finansowania, ale zawęża wybór. Koszt zwykle mieści się w przedziale 0,9–3% wartości faktury za 30 dni finansowania (dane redakcyjne Faktomi), a na rynku znajdziesz różne odmiany usługi: pełną, niepełną, dla JDG i branżową.

Twój kontrahent płaci po 60 dniach, a Ty potrzebujesz pieniędzy wcześniej?
Porównaj oferty faktoringu dla swoich terminów płatności albo zostaw kontakt — zobaczysz, ile wyjdzie przy Twoich kwotach i odroczeniu, bez zobowiązań.
Porównaj oferty →

Najczęstsze pytania o termin płatności faktury

Czy na fakturze musi być podany termin płatności?
Przepisy o VAT nie wymagają, aby faktura zawierała termin płatności. Jego brak oznacza jednak obowiązek zapłaty „niezwłocznie" po wezwaniu i utrudnia naliczanie odsetek. Warto zawsze wpisywać jasny termin — datę albo liczbę dni — żeby uniknąć sporu o moment wymagalności.
Czy korekta faktury zmienia termin płatności faktury pierwotnej?
Sama korekta (np. obniżająca cenę) nie zmienia automatycznie terminu zapłaty. Jeśli strony chcą go przesunąć, powinny to zrobić wprost — w aneksie, porozumieniu albo w opisie korekty, jasno wskazując nową datę wymagalności.
Jaki jest najdłuższy dopuszczalny termin płatności faktury między przedsiębiorcami?
Przepisy nie wskazują jednej liczby dni dla wszystkich transakcji. W relacji asymetrycznej (MŚP wobec dużego przedsiębiorcy) maksymalny termin to 60 dni od doręczenia faktury. Przy transakcjach symetrycznych dłuższe odroczenie jest możliwe, ale gdy okaże się rażąco nieuczciwe wobec wierzyciela, postanowienie umowne będzie bezskuteczne.
Termin płatności wypada w niedzielę — kiedy klient ma zapłacić?
Termin przesuwa się na następny dzień, który nie jest dniem wolnym od pracy ani sobotą. Tak samo działa to przy sobocie i przy dniach ustawowo wolnych, na przykład 1 maja. Zasada wynika z art. 115 kodeksu cywilnego.
Czy mogę jednostronnie skrócić termin płatności już wystawionej faktury?
Nie — zmiana terminu wymaga zgody drugiej strony, bo wpływa na jej zobowiązania i płynność. Możesz natomiast zaproponować skonto za wcześniejszą zapłatę albo nowy harmonogram. Jeśli kontrahent zaakceptuje nowe warunki, udokumentuj je na piśmie lub w e-mailu.
Mateusz Mazurek
CEO & Founder Faktomi
Przedsiębiorca internetowy. Wydawca blogów i serwisów o tematyce biznesowej i finansowej, m.in. założyciel, wydawca i redaktor naczelny serwisu finansowego SerFin w latach 2011–2018. Od 2014 roku autor bloga finansowego ZaradnyFinansowo.pl. Twórca wirtualnego doradcy oszczędnościowego FINATIN.pl (od 2020 roku).
Źródła i metodologia
  1. „Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady 2011/7/UE z dnia 16 lutego 2011 r. w sprawie zwalczania opóźnień w płatnościach w transakcjach handlowych (CELEX 32011L0007)”, Urząd Publikacji UE (EUR-Lex/CELLAR), 2011 — eur-lex.europa.eu
  2. „Revision of the late payments directive - Legislative Train Schedule (Parlament Europejski)”, Parlament Europejski, 2026 — europarl.europa.eu
  3. abcdefghij„Ustawa z dnia 8 marca 2013 r. o przeciwdziałaniu nadmiernym opóźnieniom w transakcjach handlowych - tekst jednolity Dz.U. 2023 poz. 1790”, Kancelaria Sejmu (ELI), 2013 — api.sejm.gov.pl
  4. ab„Impulsy i bariery finansowe w rozwoju MŚP”, Krajowy Rejestr Długów Biuro Informacji Gospodarczej SA i NFG (firma faktoringowa), badanie zrealizowane przez IMAS International, 2022, s. 12-13; s. 6 — nfg.pl
  5. Tomasz Biernat (red.), Dorota Korenik (oprac. nauk. części konkursowej), „Faktoring. Almanach Polskiego Związku Faktorów 2022 (Rok XII)”, Polski Związek Faktorów, 2022, s. 69 — faktoring.pl
  6. abRedakcja Faktomi, Baza ofert faktoringowych faktomi.pl, sierpień 2026
Kolejny krok

Porównaj oferty albo zostaw kontakt — bez wypełniania wniosków w kilku firmach

Sprawdź ranking firm faktoringowych albo zostaw numer — skierujemy Twoje zgłoszenie do wybranych firm, a one zadzwonią z warunkami. Bezpłatnie i bez zobowiązań.

Przeczytaj też